PRACE W POLU …

Kto i kiedy zagrożony?

Praca w rolnictwie wiąże się z różnymi zagrożeniami. Brak dostatecznej wiedzy o ich występowaniu często prowadzi do wypadków, którym ulegają nie tylko rolnicy, ale członkowie ich rodzin. Wśród poszkodowanych przy pracach rolniczych są, niestety także dzieci i młodzież.Włączają się do różnych prac rolniczych. Nie zawsze takich, które powinni wykonywać. Powodowani ciekawością, przy, często zupełnym braku przewidywania następstw swojego postępowania i, co najgorsze za pełnym przyzwoleniem, a nierzadko nakazem dorosłych. Czym może się to zakończyć?

Przekonali się rodzice 11-letniego Rafała, który w ubiegłym roku pomagał w siewie. Przegarniając ręką ziarna zboża, w czasie pracy siewnika został pochwycony przez urządzenie będące w ruchu. Zmasakrowana wówczas ręka dziecka do dziś nie jest sprawna. I taka już nigdy nie będzie – ubolewa matka małego pomocnika. Wciąż jeździ z nim na rehabilitację. Sam chłopiec zarzeka się, że już nigdy więcej do maszyny nie podejdzie. Boi się. Uraz psychiczny pozostanie mu już chyba do końca życia, dodaje ojciec Rafała, który pozwolił dziecku na tę pracę. Teraz próbuje się usprawiedliwiać twierdząc, że syn mu tylko pomagał, bo…ktoś musiał. Z całą pewnością nie powinien był tego robić chłopiec – stanowczo twierdzą inspektorzy pracy wizytujący gospodarstwo, w którym doszło do wypadku. To są prace wyłącznie dla dorosłych. Im jednak, też nie wolno przegarniać zboża rękami. Do tego służy specjalna szpatułka. Niby drobiazg, ale gdyby była…

W ubiegłym roku inspektorzy pracy przeprowadzili blisko 11 tysięcy wizytacji gospodarstw rolników w całej Polsce. Dobrze wiedzą, że nieprawidłowości jest tam sporo. Sporo zatem zagrożeń, których rolnicy często nie dostrzegają. Twierdzą np., że ładu i porządku nie da się na wsi utrzymać. Ale jest to możliwe. Udowodnili to rolnicy nagradzani w konkursie na najbezpieczniejsze gospodarstwo rolne w Polsce. Oni doskonale wiedzą, że wszystko w obejściu musi mieć swoje miejsce. Bo wtedy oszczędza się czas, no i, przede wszystkim własne zdrowie. Pan Henryk spod lubelskiej wsi bardzo śpieszył się, by rozpocząć orkę. Porządki na podwórzu odłożył na później. Gdy szedł po ciągnik zahaczył o deski, których cięcia nie dokończył wiosną. Upadł. Skomplikowany uraz nogi trzeba było leczyć operacyjnie. Szpital, ból i w gospodarstwie nie było komu pracować, żalił się inspektorom pracy. Pośpiech nie jest dobrym doradcą, tłumaczył, przyznając jednak, że gdyby nie te rozrzucone deski…

Uwaga! Zwierzęta!

To było niezwykłe zdarzenie, opowiadał inspektor pracy o jednym z wypadków, któremu uległa młoda, niedoświadczona rolniczka. Koń ugryzł kobietę w brzuch. Uraz był tak poważny, że konieczny był zabieg ratujący życie. Choć od feralnego zdarzenia minęły już dwa lata, to stan zdrowia rolniczki nie jest dobry i wymaga kolejnych zabiegów, i rehabilitacji. Dlaczego doszło do wypadku? Czy można było go uniknąć? Rolnicy, którzy mają podobne doświadczenia zazwyczaj twierdzą, że wypadki, w których uczestniczyli to po prostu nieszczęśliwe zdarzenia lub „zrządzenie losu”. Inspektorzy pracy rzadko zgadzają się z takimi opiniami. Uważają, że podstawowe znaczenie ma brak dostatecznej wiedzy o zagrożeniach występujących na wsi, przy pracy w gospodarstwie rolnym, także – jak w przypadku rolniczki, przy obsłudze zwierząt, których zachowania są na ogół nieprzewidywalne. Podkreślają, że przy obsłudze lub pracach ze zwierzętami należy kierować się zasadą ograniczonego zaufania. Trzeba być ostrożnym, mieć się na baczności i bardzo uważać. W przeciwnym razie można dołączyć do wcale niemałego grona rolników poszkodowanych przez zwierzęta gospodarskie. Tylko w pierwszym półroczu ubiegłego roku liczyło sobie ono ponad 1340 osób, co - po upadkach stanowiło drugą przyczynę wypadków przy pracy rolniczej.

Zanim uruchomisz maszynę rolniczą…

Dokonaj szczegółowego jej przeglądu. Zwróć uwagę na części ruchome i wszelkie mechanizmy. Sprawdź wszystkie osłony, a w pierwszej kolejności osłony wałów przegubowo - teleskopowych! Dlaczego wykonanie tych czynności przed rozpoczęciem wszelkich prac jest takie ważne? Ponieważ niesprawne, nie posiadające osłon maszyny stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia rolników. Dobrze wiedzą to inspektorzy pracy, którzy dla zobrazowania skali problemu przywołują różne statystyki. Tylko w pierwszym półroczu ubiegłego roku prawie 1350 rolników doznało uszczerbku na zdrowiu w skutek pochwycenia lub uderzenia przez ruchome części maszyn.

Wśród poszkodowanych był rolnik z lubartowskiej wsi. Nie miał najmniejszych szans z wykonującym kilkaset obrotów na minutę wałkiem przekaźnika mocy, przy którym brakowało osłony – opowiadał inspektor pracy wizytujący gospodarstwo rolne. Doszło tam do tragedii. Dobrze, że to był młody i silny mężczyzna, gdy obracający się wałek pochwycił najpierw ubranie, a później nogę ten zdołał ją wyrwać. Tylko dzięki szybkiej reakcji matki poszkodowanego, która mocno związała pozostałą część kończyny młody człowiek przeżył. Dziś dwudziestoparolatek ma protezę, jest całkowicie niezdolny do pracy w gospodarstwie rolnym. Miał „przejąć” po rodzicach jego prowadzenie. Po tym, co wydarzyło się, już nigdy nie będzie to możliwe. A wystarczyło wcześniej przygotować sprzęt, w którym zabrakło osłony– pointuje tę tragiczną historię inspektor pracy.

 

 
| Wiadomości | Prewencja | Okręgowe Inspektoraty Pracy | Informacje dla pracowników obcokrajowców | Kontakt | Linki | BIP |