Dodano: 27 marca 2026
3:51 minut
Ogólnopolski Kongres Bezpieczeństwa Pracy

Statystyki Państwowej Inspekcji Pracy są nieubłagane: dominującą przyczyną wypadków w pracy nie jest brak procedur, lecz ich systemowe lekceważenie, wynikające z przekonania, że „przecież od lat tak robimy i nic się nie stało” – powiedział Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki.

Pod patronatem Państwowej Inspekcji Pracy odbył się Ogólnopolski Kongres Bezpieczeństwa Pracy z tematem przewodnim „BHP przyszłości: prewencja, dobrostan, innowacje”. Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki uczestniczył między innymi w panelu dyskusyjnym „Wypadki przy pracy – przyczyny, koszty, odpowiedzialność”.

Szef Inspekcji przekonuje, że kluczowym wyzwaniem dla małych i średnich przedsiębiorstw jest odejście od produkowania fikcyjnej dokumentacji na rzecz realnego dialogu z pracownikiem. Statystyki inspekcyjne dowodzą bowiem, że większość wypadków wynika z rutyny i cichego przyzwolenia na łamanie procedur, a nie z braku odpowiednich instrukcji w segregatorze.

– Przejście od kultury „papierowej” do autentycznej kultury bezpieczeństwa to największe wyzwanie, przed którym stoją polscy przedsiębiorcy. Muszę z całą stanowczością podkreślić, że segregatory pełne nienagannie podpisanych instrukcji, ocen ryzyka zawodowego i zaświadczeń ze szkoleń BHP nie zatrzymały jeszcze żadnej spadającej palety ani nie uchroniły nikogo przed upadkiem z wysokości – podkreślił Marcin Stanecki.

W sektorze MŚP funkcjonuje „bezpieczeństwo nominalne”. Cała energia skupia się na tym, aby dokumentacja zgadzała się na wypadek kontroli inspektora pracy, podczas gdy na hali produkcyjnej panuje ciche przyzwolenie na drogę na skróty.

– Kultura papieru jest bardzo zwodnicza, ponieważ daje właścicielowi złudne poczucie bezpieczeństwa prawnego. Prawdziwa kultura bezpieczeństwa zaczyna się tam, gdzie pracownik nie boi się zatrzymać maszyny, widząc usterkę, a przełożony nie wywiera presji czasu kosztem zdrowia zespołu – przekonywał Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki.

Analiza kosztów wypadku przy pracy w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw wymaga szczerego spojrzenia na rachunek zysków i strat. Oszczędności na bezpieczeństwie mogą być bowiem jedną z najkrótszych dróg do niewypłacalności firmy.

– Jako szef Państwowej Inspekcji Pracy w wynikach kontroli w sektorze MŚP zbyt często widzę tragiczny schemat: przedsiębiorca, goniąc za terminami i optymalizacją kosztów operacyjnych, świadomie rezygnuje z nowoczesnych zabezpieczeń technicznych, rzetelnych szkoleń czy atestowanego sprzętu, traktując te wydatki jako zbędny narzut biurokratyczny. A prawda jest taka, że prawdziwe niebezpieczeństwo kryje się w kosztach pośrednich i ukrytych – zauważył Stanecki.

Jeden ciężki wypadek to natychmiastowy paraliż linii produkcyjnej, konieczność wstrzymania pracy na czas oględzin powypadkowych i długotrwały proces wyjaśniania przyczyn i okoliczności takiego zdarzenia. Do tego dochodzą roszczenia cywilne poszkodowanych lub ich rodzin, które w dobie rosnącej świadomości prawnej mogą opiewać na kwoty przekraczające roczny zysk netto przedsiębiorstwa. Nie można również pominąć kosztów reputacyjnych – w lokalnej społeczności i wśród kontrahentów informacja o rażących zaniedbaniach rozchodzi się błyskawicznie, co często skutkuje zerwaniem kontraktów przez większych partnerów dbających o standardy.

– Inwestycja w BHP nie jest więc daniną na rzecz państwa, lecz najbardziej racjonalną formą zarządzania ryzykiem operacyjnym – wskazał Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki.

Podobnie zawodny jest tradycyjny nadzór, bo właściciel nie może być wszędzie jednocześnie, a ludzka uwaga to narzędzie niedoskonałe i podatne chociażby na zmęczenie. Tymczasem nowoczesne rozwiązania, w tym te dostępne bezpłatnie jak cyfrowe listy kontrolne zintegrowane ze smartfonem czy systemy wizyjne oparte na prostych algorytmach AI, potrafią w ułamku sekundy wykryć brak środka ochrony indywidualnej lub wejście pracownika w strefę niebezpieczną, zapobiegając tragedii, zanim ona nastąpi.

Państwowa Inspekcja Pracy od wielu lat prowadzi działalność prewencyjną i edukacyjną w tym zakresie. Oferujemy wiele bezpłatnych szkoleń i programów pomagających każdemu odnaleźć się w skomplikowanej rzeczywistości, jaką jest zarządzanie chociażby najmniejszym zakładem pracy. Pełną ofertę można znaleźć na stronie internetowej instytucji.

– Musimy skończyć z postrzeganiem regulacji dotyczących bezpieczeństwa pracy jako zestawu narzuconych z zewnątrz zakazów, a zacząć widzieć w nim element higieny pracy i wzajemnego szacunku. Przeniesienie punktu ciężkości z archiwizowania dokumentów na realny nadzór i edukację pozwoli nam przerwać zaklęty krąg powtarzalnych wypadków. Odpowiedzialność za życie ludzkie nie mieści się w szafie pancernej z aktami – podsumował Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki.

Ogólnopolski Kongres Bezpieczeństwa Pracy został zorganizowany przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.