|
|
|---|
|
Działania PIP w: |
Oto jestem Nie miał szczęścia Stadion Narodowy z jego uroczystym otwarciem w 2011 r. Miał to być ostatni rok jego budowy. Kolejne terminy nie były zrealizowane. Pierwszy został wyznaczony na 22 lipca, następny na 27 sierpnia – ustalono już nawet program otwarcia, ale na przeszkodzie stanęły zewnętrzne kaskadowe schody, które okazały się wadliwie wykonane. Kolejny termin otwarcia stadionu, uwzględniający zakończenie robót na 30 listopada, to 17 grudzień 2011 r. Nie udało się zrealizować i tego zamiaru, ale już 16 grudnia uroczyście wręczono prezesowi Narodowego Centrum Sportu sp. z o.o, akt pozwalający na użytkowanie stadionu, poza płytą i murawą stadionu. Kolejny termin otwarcia stadionu wyznaczono na 29.01.2012 r. Sen z oczu spędzała płyta stadionu. Jak się okazało, było to wielkie i skomplikowane technologicznie przedsięwzięcie. Niewtajemniczeni przy tej okazji zadawali, trudne pytanie: dlaczego projekt płyty dotarł tak późno do wykonawcy? Dlaczego prace przy płycie rozpoczęto tak późno? Ostatnia niedziela stycznia zbliżała się wielkimi krokami, a odpowiedzialne służby: Policja, Straż Pożarna, PIS, nie wydawały pozytywnych opinii. Wreszcie na dwa dni przed wyznaczonym terminem jest pozytywna decyzja władz miasta, zezwalająca na przeprowadzenie imprezy. Decyzja nie uwzględniała tylko murawy.
W niedzielę 29 stycznia 2012 r. pod hasłem „Oto jestem” zainaugurowano działalność Stadionu Narodowego w Warszawie, największej polskiej areny piłkarskich mistrzostw Europy 2012. Ktoś z zebranych na stadionie powiedział, „wybudowanie stadionu kosztowało życie trzech ludzi i niemal dwa miliardy złotych”.
W kolejnym tygodniu, gdy mróz na budowie sięgał minus 20 C, inspektor Okręgowego Inspektoratu Pracy w Warszawie sprawdził, czy pracownicy w liczbie ponad 500 osób, wykonujący prace na płycie stadionu, oraz inne prace wykończeniowe zostali zaopatrzeni w ciepłą odzież roboczą i gorące posiłki regeneracyjne. Wykonawca drogi przeciwpożarowej z kostki brukowej na płycie stadionu podczas tych mrozów zapomniał, że w takich warunkach atmosferycznych, posiłek regeneracyjny jest najważniejszym elementem bezpieczeństwa pracy. Tłumaczył się, że wykonującym pracę na umowy cywilne, taki „przywilej nie przysługuje”. Naprawdę nie stać go było na te kilkaset złotych, by zapewnić minimalny komfort pracownikom w tak niskiej temperaturze? Oczywiście, było go stać, także na spory mandat! Właściciel Konsorcjum, które na zlecenie inwestora wykonuje znaczny zakres prac wykończeniowych stadionu i generalny remont dawnego Centralnego Ośrodka Sportu, był wielce zdziwiony, że jego pracownicy powinni dostać posiłki regeneracyjne, jeśli pracują w budynku. Ale jak wykazały pomiary temperatura w nich spadła w czasie mrozów poniżej 10 C. Jeszcze jedno, niby drobiazg. Już na drugi dzień po uroczystym otwarciu, pozamykano wszystkie ogrzewane sanitariaty - 965 misek ustępowych i pisuarów stadionu. A pracownicy mogli korzystać tylko z jednej TOI TOI ustawionej daleko poza stadionem, z drzwiami, które przymarzły do plastikowej obudowy! Natychmiastowa interwencja inspektora i ustępy po kilku godzinach pojawiają się w niedalekiej odległości od miejsc pracy… Waldemar Spólnicki
|
| Wiadomości | Prewencja | Okręgowe Inspektoraty Pracy | Informacje dla pracowników obcokrajowców | Kontakt | Linki | BIP | Strona zoptymalizowana do IE 8.0 | © Państwowa Inspekcja Pracy 2012 |