Artykuł archiwalny

Tragiczne skutki pracy pod linią elektryczną

WARMIŃSKO-MAZURSKIE. Rażące łamanie przepisów bezpieczeństwa pracy stwierdził inspektor Okręgowego Inspektoratu Pracy w Olsztynie badający przyczyny i okoliczności ciężkiego wypadku, do jakiego doszło przy wznoszeniu wiaduktu kolejowego w D. W jego wyniku porażenia prądem doznał pracownik firmy budowlanej.

W dniu wypadku poszkodowany, 24-latek zatrudniony na stanowisku zbrojarza w firmie budowlanej z siedzibą w M., wykonywał pracę należącą do jego obowiązków – na budowanym wiadukcie rozprowadzał wężem beton podawany z pompy do betonu.

Z kolei pompę do betonu obsługiwał operator z innej firmy podwykonawczej. Ustawił on pojazd z pompą przy wiadukcie, na wzniesieniu terenu i rozłożył wysięgnik pompy nad przewodami linii napowietrznej LPN (linia potrzeb nietrakcyjnych) o napięciu 15 kV, biegnącej wzdłuż nasypu kolejowego.

W celu dostarczenia betonu na budowany wiadukt, koniec wysięgnika z wężem opuścił między przewód trakcji a przewody linii LPN. W taki sposób rozładowano kilka gruszek betonu. Podczas rozładowywania kolejnej, operator pompy manewrował ramieniem wysięgnika w celu doprowadzenia betonu w odpowiednie miejsce. Podczas tej czynności zbliżył wysięgnik lub dotknął nim do będących pod napięciem przewodów linii napowietrznej LPN. Spowodowało to przeskok łuku elektrycznego na wysięgnik pompy, a potem na  poszkodowanego, który w tym czasie trzymał końcówkę węża pompy na ramieniu.

W wyniku wypadku pracownik został porażony prądem elektrycznym oraz poparzony łukiem elektrycznym. W szpitalu stwierdzono oparzenia III stopnia małżowiny usznej, szyi i stóp oraz oparzenia II stopnia ramienia i przedramienia lewej ręki.

Przesłuchiwany przez inspektora pracy operator pompy zeznał, że został przez kierownika robót poinformowany o wyłączeniu linii LPN. Natomiast kierownik robót stanowczo twierdził, że informował operatora o obecności napięcia w linii. Z kolei pracodawca poszkodowanego oświadczył, że operator pompy wiedział z całą pewnością, podobnie jak wszyscy inni pracownicy, że linia jest pod napięciem.

Jak ustalił inspektor, pracodawca, pomimo że był obecny podczas prowadzonych prac, nikogo nie wyznaczył do pilnowania, aby minimalna odległość 5 metrów (wynikająca z art. 55 rozporządzenia ministra infrastruktury z dnia 6 lutego 2003 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych - Dz.U. Nr 47, poz. 401) od wysięgnika pompy od linii LPN była zachowana. Nie zadbał też o zapewnienie pracownikom instrukcji bezpiecznego wykonywania robót budowlanych, określającej szczegółowe zasady bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wylewania betonu z wykorzystaniem pompy w pobliżu napowietrznych linii elektrycznych.

Na podstawie zeznań świadków, inspektor za przyczyny wypadku uznał tolerowanie naruszenia przepisów bhp przez nadzór, wykonywanie pracy bez usunięcia zagrożenia oraz zlekceważenie zagrożenia przez operatora pompy.

Tolerowanie naruszenia przepisów bhp przez nadzór: pracodawca w chwili wypadku nadzorował wylewanie betonu, ale nie nakazał poszkodowanemu puszczenia końcówki węża i oddalenia się od niego oraz nie nakazał przerwania pracy pompy w momencie zbliżenia wysięgnika na odległość poniżej 5 m od linii elektrycznej. Brak reakcji pracodawcy skutkował kontynuowaniem wylewania betonu z wysięgnikiem znajdującym się w strefie niebezpiecznej, a w konsekwencji porażeniem poszkodowanego prądem.

Wykonywanie pracy bez usunięcia zagrożenia: przed rozpoczęciem podawania betonu pracodawca nie upewnił się czy zachowano bezpieczną odległość wysięgnika pompy od linii. W razie stwierdzenia, że wysięgnik pompy nie może być ustawiony z zachowaniem bezpiecznej odległości, należało zapewnić wyłączenie tej linii elektrycznej, co zapobiegłoby wypadkowi.

Zlekceważenie zagrożenia przez operatora pompy: pracownik zbliżył wysięgnik do będącej pod napięciem linii elektrycznej na odległość poniżej wymaganych co najmniej 5 m, prawdopodobnie dotknął nim do przewodów, co spowodowało przepływ prądu elektrycznego przez wysięgnik i porażenie.

W związku z brakiem instrukcji bezpiecznego wykonywania robót oraz brakiem nadzoru nad organizacją prac, inspektor wymierzył pracodawcy mandat karny. W przypadku operatora pompy inspektor postanowił skierować do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia dwóch przestępstw:

  • określonego w art 160 § 1 Kodeksu karnego, w zbiegu  z art. 156 § 1 pkt 2 Kk, polegającego na narażeniu poszkodowanego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,
  • określonego w art. 233 § 1 Kk, polegającego na zeznaniu nieprawdy podczas przesłuchania w postępowaniu kontrolnym prowadzonym przez inspektora.
 

 





  • banner120701
  • banner177694
  • banner178526
  • banner111644
  • banner175199
  • banner200692
  • banner200693
  • banner199867
  • banner186222
  • banner201670
  • banner172098