Artykuł archiwalny

Po alkoholu o wypadek nietrudno

PODKARPACKIE. W przeciągu jednego miesiąca na terenie Okręgowego Inspektoratu Pracy w Rzeszowie doszło do dwóch wypadków przy pracy, którym ulegli nietrzeźwi budowlańcy.

Pierwszy z nich miał miejsce na terenie budowy budynku handlowo-usługowo-gastronomicznego w miejscowości J. W dniu wypadku na budowie przebywało trzech pracowników firmy usług ciesielskich z siedzibą w P., którzy montowali z gotowych elementów więźbę dachową. Do transportu używano żurawia, który obsługiwał jeden z pracowników. Dwóch pozostałych montowało dostarczane za pomocą żurawia elementy. Prace odbywały się przy padającym śniegu.

Podczas montażu korzystano z dwóch rusztowań typu Warszawa, które ustawione były na płycie poddasza budynku. Pomost roboczy rusztowania, usytuowany na wysokości około 2 m, na którym pracował jeden z robotników, miał szerokość około 90 cm i był wykonany z desek. Rusztowanie nie miało barier ochronnych i pionu komunikacyjnego.

W pewnym momencie pracujący na rusztowaniu cieśla poślizgnął się i spadł na płytę poddasza, doznając potłuczeń tułowia szczególnie w okolicy żeber. Badanie poszkodowanego bezpośrednio po wypadku wykazało 2,5 promila alkoholu w wydychanym przez niego powietrzu.

img/13_001_01.jpg

img/13_001_02.jpg

 

Przeprowadzona przez inspektora pracy kontrola wykazał, że przyczynami wypadku były:

  • dopuszczenie do użytkowania rusztowania stalowego bez uprzedniego udokumentowania jego odbioru,
  • dopuszczenie pracownika do pracy na rusztowaniu, które nie spełniało wymagań przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy,
  • brak dokumentacji technicznej rusztowania,
  • wykonywanie pracy po spożyciu alkoholu,
  • brak instrukcji bezpiecznego wykonywania prac budowlanych,
  • tolerowanie przez pracodawcę, który nadzorował prowadzone roboty, wykonywanie pracy w sposób niezgodny z przepisami bezpieczeństwa i higieny pracy,
  • dopuszczenie pracownika do pracy bez przeprowadzenia instruktażu na stanowisku pracy.

Podczas kontroli inspektor pracy ustalił też, że otwory w ścianach i stropie budynku nie były zabezpieczone przed upadkiem osób z wysokości. Schody na klatkach schodowych nie miały prawidłowo wykonanych balustrad. Strefy niebezpieczne, w tym w obrębie pracy żurawia, nie były wyznaczone i oznakowane.

Inspektor pracy wydał decyzje nakazowe dotyczące usunięcia nieprawidłowości oraz ukarał pracodawcę mandatem.
Drugi wypadek wydarzył się w R. podczas wykonywania remontu kominów budynku mieszkalnego. Prace te realizował miejscowy przedsiębiorca, który powierzył wykonywanie robót pomocniczych osobie zatrudnionej na podstawie umowy cywilnoprawnej.

Roboty były wykonywane na pochyłym dachu parterowego budynku, którego dolna krawędź była usytuowana na wysokości 3,15 m. Dach nie był wyposażony we właz umożliwiający dostanie się w pobliże kominów. Jako wejście na dach wykorzystano więc balkon położony przy bocznej krawędzi dachu, usytuowany na wysokości ok. 3 m.

Prace były wykonywane drugi dzień. Pod nieobecność przedsiębiorcy, około godziny 12:00, zleceniobiorca poprzez balkon wszedł na dach, poślizgnął się na blaszanym pokryciu i spadł na nawierzchnię z kostki brukowej. W wyniku upadku doznał złamania żeber, jednego kręgu i szczęki oraz stłuczenia głowy.

img/13_001_03.jpg

img/13_001_04.jpg

Pracownik, w chwili wchodzenia na dach, nie był zabezpieczony przed upadkiem z wysokości i nie używał hełmu ochronnego. Przed podjęciem pracy nie został przeszkolony w zakresie bhp oraz nie miał zaświadczenia stwierdzającego brak przeciwwskazań zdrowotnych do pracy, w tym do pracy na wysokości.

Przeprowadzone tuż po wypadku badanie wykazało ponadto, że poszkodowany był pod wpływem alkoholu.
Inspektor pracy ukarał przedsiębiorcę mandatem i wydał decyzje nakazujące usunięcie wykrytych nieprawidłowości.

 

 

 





  • banner120701
  • banner177694
  • banner178526
  • banner111644
  • banner175199
  • banner200692
  • banner200693
  • banner199867
  • banner186222
  • banner201670
  • banner172098